Pod koniec roku 2020 do Polski dotarła szczepionka przeciwko COVID-19. To dla nas bardzo dobra informacja w kontekście zmniejszenia liczby zachorowań. Niezwykle ważne jest, aby zaszczepił się jak największy procent naszej populacji. Być może to pomoże zatrzymać dziesiątkującą nas pandemię i da powrócić do normalności. Liczę na to po cichu.

W Polsce, jak i w wielu innych krajach świata, pierwszeństwo do zaszczepienia się mają medycy. To bardzo dobra decyzja, gdyż lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni i wiele innych osób związanych z ratowaniem i leczeniem ludzi mają największą styczność z chorymi, przez co sami są potężnie narażeni na zakażenie. Im więcej zdrowego personelu medycznego, tym więcej osób uratowanych. Każdy powinien to doskonale rozumieć.  Niestety  tak nie jest. Powód wydaje się być abstrakcyjny, gdyż jako osoby z grupy zero zaszczepiło się też parę osób z grona celebrytów. Można by pomyśleć, że to któraś stacja telewizyjna kręci jakiś nowy serial przestawiający perypetie pracowników służby zdrowia, albo po prostu jakiś nieśmieszny żart. Jednakże to jest w stu procentach prawda, która tylko pokazuje jaką nieodpowiedzialnością wykazały się te osoby. Skoro nie należą one do osób walczących na pierwszym froncie z pandemią, to czemu się szczepią poza kolejką, dodatkowo z ogromnym wyprzedzeniem. Gdy wszystko wychodzi na jaw, nagle zaczynają się tłumaczenia, że pojawiła się dla tych osób propozycja, aby stać się ambasadorami akcji szczepień. Gdyby to była prawda, to media huczały by o tym już wcześniej, a akcja byłaby nagłośniona. Tutaj jednak wszystko załatwiono po cichu i nagle wszystko wychodzi na światło dzienne. Nie twierdzę, że tak jest, ale może to wszystko było już dawno ułożone. Może wszystko odbyło się dzięki licznym znajomościom, a może pewne osoby chciały dać o sobie przypomnieć i być na ustach wielu milionów Polaków lub chciały zadrwić z personelu medycznego. Całkowitej prawdy na te temat raczej się nigdy nie dowiemy (choć jednak wierzę, że nie zostaniemy oszukani). Trzeba w przyszłości unikać takich akcji, choćby z szacunku dla tych, którzy nas ratują.

Przejdźmy do meritum tej sprawy. Ominięcie bez pytania kolejki w sklepie jest nieuprzejme i nietaktowne, tak ominięcie kolejki do zaszczepienia jest nieodpowiedzialne i psujące wizerunek. Jak można tak po prostu, bez zasięgnięcia po opinię obywateli lub samych medyków, samemu dołączyć się do grupy zero i zadrwić z rodaków. To nie jest jakiś film, gdzie  aktorzy mogą robić to, na co mają ochotę. To jest prawdziwe życie i wypadałoby się zapoznać z kolejnością szczepień, która była już podana dłuższy czas temu i wiadomo kiedy jaka grupa się szczepi. Jeśli takie akty egoizmu nadal się będą pojawiać, to akcja szczepień może nie zakończyć się pełnym powodzeniem. Oby jednak tak nie było…

Adrian Lewicki