Przez ostatnie tygodnie najczęściej pojawiającym się w mediach tematem jest problem związany ze strajkiem kobiet. Początkowo można było pomyśleć, że chodzi w tym wszystkim o obronę kompromisu aborcyjnego, gdyż protesty ruszyły w momencie, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu jest niezgodna z Konstytucją RP. Jest to prawda, ponieważ jest w niej jasno napisane, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Jednakże ustawa dalej w tym i dwóch innych przypadkach pozwala na przerwanie ciąży. Tak więc ta informacja powinna wszystko zakończyć. Niestety tu ukazało się oblicze strajku…
Momentalnie wszystko przerodziło się w ataki na polski rząd. Protesty nabrały totalnego antypisowskiego charakteru. Pojawił się wulgarny przekaz. Do tego dodać należy ataki na kościoły i zakłócanie Mszy Świętych. Czy tak zachowują się normalni ludzie? Za profanację miejsc świętych dla katolików, powinni  ponieść konsekwencje prawne. Przypomnieć tu należy, że za profanację można otrzymać grzywnę, karę ograniczenia wolności lub karę pozbawienia wolności do lat dwóch. No cóż, tym ludziom nic nie jest straszne, ponieważ dążą do osiągnięcia swojego celu, którego tak naprawdę nie mają. Warto zwrócić  też uwagę na inny ciekawy aspekt, którym jest spadająca liczba protestujących. Zaczęło się od gwałtownych zrywów, od całkiem sporych zgromadzeń, a obecnie są to kilkunastoosobowe protesty. Wiele osób przekonało się, że to wszystko idzie w złą stronę, a protest kobiet stał się wulgarny i coraz mniej wiarygodny. Kierownictwo strajku możemy tu śmiało porównać do kierownictwa KOD-u. Panią Lempart do Pana Kijowskiego. Zero pomysłu na cokolwiek. Zero planów. Kijowski stracił szybko wiarygodność, na jaw wyszły jego brudy. Mam przeczucie, że z Lempart będzie to samo.
„Szefostwo” strajku twierdzi, że liczba protestujących spada z powodu strachu, jednak przyczyn tego należy doszukiwać się na innej płaszczyźnie. Polacy są w miarę spokojnym narodem. Bardzo zależy nam na spokoju. Zdecydowanie nie ciągnie nas do radykalnych czynów, jakim jest na przykład aborcja na życzenie. Na pewno wielu tych, którzy pojawili się na ulicach po wyroku TK nie popiera chuligańskich czynów. Zaznaczyć też trzeba, że protesty w czasach pandemii są skrajnie nieodpowiedzialne i dawno powinny się całkowicie skończyć. Jednak dla strajkujących ważniejsze od zdrowia Polaków jest uliczne tępienie PiS-u. Mam nadzieję, że przeciwko tym ludziom będą wszczynane postępowania, że ci ludzie będą karani za narażanie zdrowia i życia rodaków. Czas przerwać tą nieodpowiedzialną grę. Wiem jedno – czas zakończyć  nieodpowiedzialne w tym okresie zachowania.

Adrian Lewicki