Jeśli ktoś sądził, że najbliższe trzy lata do wyborów będą odpoczynkiem to się grubo mylił. Kolejne etapy projektu pod nazwą „IV RP” (hasło już nie modne, ale w pełni aktualne) w najbliższych miesiącach będą realizowane. Podział Mazowsza – wydzielenie Warszawy do nich należy.

Osobiście mam pewne obawy co do tego projektu (głównie finansowe), ale daję jemu szansę. Mazowsze potrzebuje nowych szans rozwojowych i wykorzystania potencjału, który jest obecnie drenowany przez Warszawę (odpływ mieszkańców, kapitału etc.). Położone 50km od Warszawy miasta i miasteczka w parytecie siły nabywczej wypadają dwa razy gorzej niż sama Warszawa, która przekracza średnią europejską i rozwija się w stosunkowo zbyt szybkim tempie względem reszty Mazowsza. To, co utrzymywało ten stan rzeczy przez ostatnie 20 lat była przede wszystkim polityka. Przeciwnicy polityczni Prawa i Sprawiedliwości doskonale zdają sobie sprawę z tego, że utrzymywanie sztucznej jedności Mazowsza jest w interesie partii postkomunistycznych, w tym przede wszystkim Polskiego Stronnictwa Ludowego, który od trzydziestu lat włada Mazowszem. Jest to możliwe dzięki dalszemu podtrzymywaniu tego stanu stanu rzeczy. Utrzymywanie Warszawy w połączonym województwie to dodatkowe mandaty w Sejmiku Województwa. Oto w rzeczywistości chodzi Marszałkowi Struzikowi, który doskonale wie, co się stanie z jego własną partią w sytuacji, gdy partia ta straci władzę w województwie uznawane jako „bastion” partyjny PSL. Kto ma większość w Sejmiku, ten panuje nad układem sił w poszczególnych regionach.

Mazowsze potrzebuje nowych możliwości rozwoju. Niestety wydzielenie statystycznie nie jest w pełni optymalnym rozwiązaniem narastających i nierozwiązanych od trzydziestu lat problemów, które są skutkami błędnej i w mojej ocenie szkodliwej polaryzacyjno-dyfuzyjnej polityki rozwoju kraju. Regiony Mazowsza muszą być aktywnymi uczestnikami, a co więcej beneficjentami wielkich planów modernizacji kraju do których należy projekt CPK i realizacja powiązanych z projektem CPK planów „szprych” kolejowych”, które skonsolidują infrastrukturalnie obszar rdzeniowy państwa polskiego. Tutaj potrzebna jest współpraca na szczeblu rządowym i samorządowym. Należy sobie zdać sprawę także z tego, że do rozwiązania są problemy powstałe w wyniku zaborów i błędnej polityki po okresie transformacji ukierunkowanej na pogłębianie wykluczenia komunikacyjnego. Bez tego nie możliwe będzie możliwe wykorzystanie potencjału geoekonomicznego Polski i jej centrum – Mazowsza właśnie.

Zachęcam do pogłębionej dyskusji na ten temat, która w mojej ocenie jest bardzo potrzebna. Oczywiście, dyskusja ta powinna być pozbawiona emocji, które niestety towarzyszą wielu lokalnym działaczom i samorządowcom, którzy najwyraźniej zdają sobie sprawę z tego, że będą mieli problem po przeprowadzeniu procesu podziału. Paradoksem jest to, że zamiast podjęcia dyskusji z drugiej strony słychać głośne NIE! i tyle w zasadzie. Na sam koniec chciałbym zdać pytanie do polityków opozycji, a szczególnie Pana Marszałka Adama Struzika. Dlaczego Niemcom projekt wydzielenia Berlina od Brandenburgii opłacał się przynosząc korzyści gospodarcze, a wydzielenie Warszawy od reszty Mazowsza w Polsce przyniesie negatywne konsekwencje?

Arkadiusz Stankowski