Portal Mazowsze. Miejsce w sieci, gdzie nie ma reklam, komercji oraz uzależnienia od samorządowych „opiekunów”. Miejsce gdzie są opinie komentatorów i kilka ważnych informacji. Niewielkie koszty, koleżeński udział, projekt społecznikowski i ideowy. Przestrzeń informacyjna Mazowsza poza oficjalnym obiegiem. Praca organiczna i dobre miejsce do utrzymywania kontaktów z wyborcami. Zajęcie społeczne i obywatelskie.

To jedna droga.

Ale można też inaczej.

W 2018 roku Zarząd Województwa Mazowieckiego na szeroko pojętą informację wydał 2 397 243 26 zł z publicznych pieniędzy. Prawie dwa i pół miliona złotych (sic!). Mniej więcej tyle co koszt 10 karetek pogotowia z wyposażeniem. Czy pewnie koszt dwóch Środowiskowych Domów Samopomocy, który w tym roku uruchomiliśmy w Płońsku.

Co wchodzi w skład tej astronomicznej kwoty? Otóż w 2018 roku koszt wydawania pisma samorządowego „Mazowsze serce Polski” wyniósł 1 108 630, 85 zł. Na funkcjonowanie strony internetowej Samorządu Województwa Mazowieckiego wydatkowano 10 947 zł. Na współpracę z prasą lokalną i ogólnopolską oraz rozgłośniami radiowymi (ogłoszenia, wywiady, informacje, materiały informacyjne zamówione przez Województwo) wydano w 2018 roku 1 277 665,41 zł. Podane liczby są kwotami brutto, a przecież dochodzi jeszcze obsługa prasowa samorządu czy rzecznik prasowy urzędu.

Powyższe informacje otrzymałem w odpowiedzi na interpelacje dotyczące wydatków publicznych Województwa Mazowieckiego. I tak Województwo współpracuje z wybranymi przez siebie tytułami prasowymi. Jednak nie wiadomo jakimi kryteriami kieruje się przy ich wyborze. Otrzymałem 41 stron załączników z wykazem wykupionych ogłoszeń w prasie i w radio. Bardzo dużo ogłoszeń zamieszczanych jest w prasie lokalnej. Ale też wielkie pieniądze przeznaczone są na ogłoszenia w wybranych tytułach ogólnopolskich. Kto chce przeanalizować ten bilans dokładnie zapraszam do odnośnika, gdzie podaję adres uzyskanej odpowiedzi. O otrzymany wykaz musiałem pytać dwukrotnie.

Dla mnie poza ogromnymi czy wręcz niewyobrażalnymi kosztami finansowymi, cała sprawa ma wymiar polityczny i etyczny. Otóż uważam – zgodnie z rezolucją Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – że wydawanie prasy samorządowej za publiczne pieniądze może stanowić zagrożenie dla wolności słowa na poziomie lokalnym. Tak samo według mnie sprawa wygląda z wydawaniem publicznych pieniędzy na ogłoszenia w wybranych przez siebie tytułach. Bo gdzie tu wolność konkurencji, niezależność od władzy i czyste reguły gry? Bo jako radny opozycyjny wobec obecnych władz Mazowsza mam prawo zadawać pytania czy dany tytuł prasowy zasilany pieniędzmi marszałkowskimi zachowa obiektywizm w opisywaniu rzeczywistości mazowieckiej, czy może uzna, że gra w kontrze czy pisanie o trudnych tematach nie jest warte świeczki. Bo ktoś być może profilaktycznie uzna, że kolejne ogłoszenie zostanie zamieszczone w gazecie konkurencyjnej. O zagrożeniach jakie niesie to zjawisko informowałem Marszałka Struzika już ponad trzy lata temu. Wówczas był szczerze zdziwiony moimi uwagami i do dzisiaj jak widać nic się nie zmieniło. Ale kto bogatemu zabroni. Szczególnie za pieniądze podatników. 

Na początku tej kadencji zapytałem Adama Struzika czy jako radny mogę publikować własne informacje w wydawanej przez województwo gazecie samorządowej. Uznałem, że jeżeli gazeta jest samorządowa, to także mam prawo w niej publikować i zamieszczać artykuły będące formą dialogu z wyborcami. Przecież w sejmiku niemalże połowa radnych jest z klubu PiS i prawie połowa wszystkich wyborców oddała w tych wyborach na nas swój głos i z samego szacunku dla tych wyborców można by było spróbować oddać radnym opozycji chociażby jedną kolumnę w gazecie samorządowej. Tym bardziej, że ochoczo w omawianym periodyku zamieszcza się wywiady z radnymi koalicji rządzącej. Niestety otrzymałem odpowiedź negatywną, a Pan Marszałek powiedział, że możemy ewentualnie zamieścić wiersz na ostatniej stronie (paradoksalnie myślę o tej propozycji bardzo poważnie). Ot takie realistyczne podejście do demokracji i pluralizmu. Łatwo wychodzić obrażonym ze studia w TV, a trudniej znieść potrzebę pluralizmu na własnym podwórku. Tam pokazówka, a tu realpolitik. Wolność, równość, demokracja. Dla odmiany powiat płoński w obecnej kadencji zrezygnował z wydawania gazetki za publiczne pieniądze. Można? Jak się chce to jak najbardziej.

Ja się tym wszystkim jednak nie przejmuję. Biorę sprawy w swoje ręce i nie mam zamiaru być biernym i rozglądać się dookoła. Pan Marszałek ma maszynę informacyjną za ponad dwa miliony złotych rocznie. Ja mam miejsce na Portalu Mazowsze, konto w mediach społecznościowych, wolę działania, własną kreatywność, zaangażowanie, zapał i szczerość. Za własne pieniądze i w swoim prywatnym czasie po pracy zakładam „by-pass” na samorządowe gazety, publiczny grosz i szarą strefę zależności prasy od władzy. A że kropla drąży skałę, to czas działa na moją korzyść. Panie Marszałku zaczynamy tę kadencję.

Artur Czapliński

Interpelacja wraz z odpowiedzią w sprawie kosztów reklamy województwa mazowieckiego w prasie lokalnej

Interpelacja wraz z odpowiedzią w sprawie kosztów czasopisma „Mazowsze Serce Polski” i portalu internetowego mazovia.pl