Problem pedofili w kościele katolickim jest poruszany od wielu lat. Trwa poszukiwanie winnych, księży pedofili, biskupów, którzy na to przyzwalają. Twórcy filmu „Tylko nie mów nikomu” nie są pierwszymi, którzy podjęli się próby pokazania tego procederu szerszej publiczności.

Pierwsze wnioski po obejrzeniu filmu, który bije rekordy wyświetleń na YouTube są proste. Nie można pozwolić by podobne historie się powtórzyły. Jeśli się coś podobnego zdarzy, nie powinno być żadnej taryfy ulgowej. Kościół katolicki musi się oczyści z elementu pedofilskiego. Nie może być przyzwolenia na tuszowanie przestępstw i ukrywanie bandytów. Jak powiedział jeden z twórców, Tomasz Sekielski – Walka z pedofilią w Kościele nie może się skończyć na tym, że jeden czy drugi ksiądz zostaną wydaleni ze stanu kapłańskiego. Jako osoba wierząca i praktykująca(!) zgadzam się ze zdaniem Sekielskiego. Głosu ofiar nie wolno nie usłyszeć. Należy zadać pytania, dlaczego broniono sprawców? Dlaczego nie wyciągano konsekwencji?

W mojej ocenie film jest mocny i drastyczny. W wielu miejscach i historiach niezrozumiały. Nie mam zamiaru jednak oceniać ofiar. Choć bez wątpienia nasuwa się chociażby pytanie, jakie jeden z pokrzywdzonych usłyszał od swojej żony – po coś tam później jeszcze chodził? Mając 14, 16 czy 18 lat?  Plusem dokumentu jest zestawienie ofiar i oprawców po latach. Doprowadzenie do tego, że pedofile się przyznali przed kamerami do zbrodni. Nie mamy prawa jako osoby wierzące udawać, że to fikcja artystyczna. Nie mają prawa i tego nie robią również duchowni kościoła katolickiego. Wadą filmu jest jednak to, że nie jest pokazany szeroki kontekst problemu. Że problem pedofili kapłanów dotyczy zaledwie kilku procent. Z filmu można natomiast wywnioskować, że to dotyczy każdego – większości duchownych. Zabrakło rzetelności? To celowy zabieg?

Jak zauważył ks. Tadeusz Isakowicz- Zaleski „Największym atutem jest ukazanie tragedii ofiar, tego, jak były traktowane ofiary pedofilii w Kościele”. Mankamentem jest jednak fakt, że w filmie brakuje informacji, iż księża sprawcy byli również współpracownikami SB. Wiele spraw udałoby się wyjaśnić, gdyby lata temu Kościół w Polsce zdecydował się ujawnić pełną prawdę o współpracy księży z bezpieką. Brak pełnej lustracji negatywnie procentuje, w każdej dziedzinie życia społecznego.

Pewne jest, że film uruchomi lawinę. Będą zgłaszać i pojawiać się kolejne ofiary. I bardzo dobrze. Kapłani muszą podejść do problemu roztropnie, z rozwagą i pokorą. Pewne bowiem jest, że film zostanie wykorzystany do walki z całym kościołem. Już dziś widzimy największe oburzenie wśród środowisk LGBT i im sprzyjających. To ludzie walczący o edukację seksualną kilkulatków, naukę nakładania prezerwatywy dla 6 czy 7 latków dziś krzyczą najgłośniej. Zapominają, że to wśród nich pedofile stanowią kilkadziesiąt procent. Film „Tylko nie mów nikomu” jest dla nich pożywką i kolejnym paliwem po „Klerze”. Niepodważalnie mocniejszym, bo prawdziwym.  Tego nie można pominąć.

W obecnej sytuacji, my jako ludzie wierzący musimy wymagać rozwiązania problemu raz na zawsze. Ale naszym obowiązkiem jest również przypominać o dobrych kapłanach. W końcu większość z nas na takich w swoim życiu trafiła. Pedofil i współpracownik SB, ks. Cybula nie może przyćmić kazań i działań błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Walczmy o prawdę. Ksiądz Jacek, wikariusz parafii p. w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zakroczymiu, w kazaniu w Wielki Czwartek wspomniał, że nic co ludzkie nie jest kapłanom obce. Tak samo jak my, mają swoje wady i zalety, słabości i mocne, dobre strony. Cześć z nich ulegnie swoim słabością, bo nic co ludzkie nie jest im obce. Są jednak bezapelacyjnie łącznikiem ludzi z Bogiem. Ja nigdy bowiem nie słyszałem, by ksiądz namawiał do grzechu, życia wbrew  przykazaniom! Żądajmy rozwiązania problemu pedofilii i ukarania winnych. Nie zapominajmy przy tym, że ten problem nie dotyczy tylko księży, ale i nauczycieli, o środowiskach LGBT nie wspomnę. Żądajmy ukarania winnych, ale nie pozwólmy też szkalować dobrych księży. Świat nie jest czarno biały. Czarne owce zdążają się wszędzie.  Na atak na cały Kościół nie możemy jednak pozwolić. Bo nie ma Polski bez wiary Chrystusowej, a tej z kolei bez kościołów i kapłanów.

Na koniec zacytuję to co napisał o. Leon Knabit na jednym z portali społecznościowych – Podtrzymuję swoje zdanie, że jeden taki grzech księdza to skandal, który powinien spowodować natychmiastowe usunięcie z kapłaństwa. Ale – ograniczam się tylko do spraw sądowych – to tylko 3% pedofilii w Polsce. Czy dziennikarska kwerenda sięgnie do pozostałych 97%? Czy będą filmy o zwyrodniałych tatusiach, dziadkach i wujkach, o matkach, które wiedząc bagatelizowały sprawę dramatu swoich córek? O tych 97% z rozmaitych stanów i zawodów?

Kamil Janczarek