W dniu rozpoczęcia najpiękniejszego okresu w roku, okresu Wielkiego Postu warto planując przeszłość, wrócić do przeszłości.  I nie chodzi mi tylko o zajrzenie do Ewangelii i nauki Jezusa Chrystusa (choć to przede wszystkim), ale również warto zapoznać się z testamentem dziedziców Polski Walczącej.  Rok 2019 to rok bardzo ważnych wyborów, będziemy musieli podjąć decyzję jakiej Polski chcemy dla nas i kolejnych pokoleń. I nie chodzi tu tylko o podwyżki nauczycieli czy policjantów, program 500+, ale o to czy Polska zostanie Polską. Ważne, żeby każdy z nas zrobił swojego rodzaju rachunek sumienia, i odpowiedział sobie na pytanie – co jest dla mnie ważne. Czym dla mnie jest Ojczyzna, tradycja i wiara Chrystusowa.

W swoich listach-grypsach do kilkuletniego syna Andrzejka Pułkownik Łukasz Ciepliński pisał „Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków. Bądź katolikiem, to znaczy pragnij poznać Wolę Bożą, przyjmij ją za swoją i realizuj w życiu. Katolik to nie niedołęga, ale zdolny przedsiębiorczy, służący dobru i walczący ze złem. Przez wykształcenie umysłu i charakteru osiągnąć musisz odpowiednie stanowisko społeczne – by cele te móc realizować.” Grypsy ostatniego prezesa WiN to testament nie tylko dla Andrzeja Cieplińskiego. To zawołanie zza grobu ostatnich dziedziców Polski Walczącej, wiernych idei suwerennej Rzeczypospolitej nawet w najtrudniejszych warunkach. Jakże dziś, w XXI wieku słowa te są aktualne. A walka z polskością i wiarą katolicką jest równie zagorzała co w 1950 roku. Chwili, kiedy „Pług” kierował swoje słowa do syna.

Słowa Łukasza Cieplińskiego są przesiąknięte miłością do Polski i wiarą. Tą wiarą, którą pewne środowiska chcą za wszelką cenę zawalczyć. Atak na kościół katolicki nie jest przypadkowy. Musimy sobie zdawać sprawę, że walka z kościołem jest walką z polskością. Mimo, że dzisiejsza Polska wywodzi się z pięknych tradycji I Rzeczypospolitej, jedynego kraju w Europie, gdzie setki lat temu panowała !wolność!, a w naszej historii nie brakuje wybitnych patriotów wyznania mojżeszowego czy islamskich Tatarów, to jednak pod krzyżem i w kościołach katolickich polskość była w trudnych okresach najsilniejsza. Nie ma polskości bez wiary katolickiej. Ugrupowania, które weszły w skład kolacji europejskiej na swoich sztandarach niosą walkę z kościołem, chcą usuwać krzyże i religie ze szkół. W zamian za to oferują „lekcje” prowadzone przez środowiska „LGBT”. Czy my chcemy Polski rządzonej przez tych samych ludzi, którzy obecnie sprawują władzę w Warszawie? W stolicy nie ma środków na wsparcie osób niepełnosprawnych, nie ma środków na obiecane inwestycje, są za to miliony na tęczowe autobusy i walkę z kościołem katolickim.

Fakt, że Żołnierze Wyklęci nosili ryngrafy, w zależności od miejsca swojej działalności z Matką Ostrobramską lub Częstochowską to nie przypadek. Wiara Chrystusowa i kult Matki Boskiej były tym, co było gwarancją Polskości. Łukasz Ciepliński pisał” Wierzę bardziej niż kiedykolwiek, że Chrystus zwycięży, Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona.” My dziś Polskę niepodległą mamy, w przeciwieństwie do „Pługa” nie musimy o nią walczyć. Naszym zadaniem jest wolną i sprawiedliwą Polskę utrzymać. Naszym zadaniem jest dbać o Polską tradycję i wiarę Chrystusową. „O Mario, Królowo Polskiej Korony, błogosław pracy naszej i naszemu orężowi. O spraw, Miłościwa Pani, Patronko naszych rycerzy, by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy zatrzepotały polskie sztandary z Orłem Białym i Twym wizerunkiem” – te słowa modlitwy Narodowych Sił Zbrojnych najlepiej pokazują, czym była wiara dla Bohaterów podziemia antykomunistycznego. Czym wiara powinna być dla współczesnych i przyszłych pokoleń Polaków. Odrzucanie idei Chrystusowej nie jest postępem i nowoczesnością. Tą „nowoczesność” na swoich sztandarach tysiące lat temu niosły pogańskie hordy barbarzyńców, setki lat temu pod Wiedniem na swoich sztandarach te hasła miały hordy islamskich najeźdźców, a dziesiątki lat temu naziści niemieccy i bolszewiccy. Kościół Chrystusowy przetrwał te ataki, przetrwała je również Polska i naród polski, który zawierzył Jezusowi i jego matce, Królowej Polskiej Maryi.

Symbolem największej odwagi, czystości intencji walki oraz niezłomnej wiary jest bez wątpienia osoba rtm. Witolda Pileckiego. Jego miłość do Polski i drugiego człowieka, która wynikała z jego ogromnej wiary dała mu siłę i odwagę, by na ochotnika dostać się do piekła Auschwitz, by tworzyć ruch oporu, podtrzymywać więźniów na duchu, a przy okazji ewangelizować. „Obóz był probierzem, gdzie się sprawdzały charaktery. Jedni staczali się w moralne bagno. Inni szlifowali swe charaktery jak kryształ. Ciosy boleśnie wrzynały się w ciała, lecz w duszy znajdywały pole do przeorania” – napisał w raporcie z Auschwitz. Jego zdaniem, cierpienie prowadziło do „przeradzania”, czyli przemiany duchowej człowieka. – „Jak pługiem rżnięta ziemia, częścią już przeoraną odkłada się na prawo w skibę urodzajną”. Jego słowa „Oświęcim to była igraszka” dają nam odpowiedź, że najgorsze jednak przyszło dopiero w czasie przesłuchań przez komunistów w więzieniu na Rakowieckiej.  Wiara Rotmistrza została ukształtowana na najlepszych wzorach głębokiej ascezy katolickiej. Lekturą jego życia było „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis. Witold Pilecki całkowicie oddał się Ojczyźnie i Bogu. Pragnął, by nasze państwo było oparte na wierze Chrystusowej. Podczas ostatniego widzenia polecił swojej żonie Marii, by zakupiła i codziennie czytała dzieciom traktat „O naśladowaniu Chrystusa”. To przesłanie, swego rodzaju testament, który pozostawił nie tylko rodzinie, ale też nam wszystkim.

Kilkadziesiąt lata później w czasach okupacji Polski przez komunistów, symbolem patriotyzmu i polskości był błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, który mówił „Ojczyzna, to wspólnota rodzimej kultury, jej dzieje, historia bardziej radosna lub bolesna. To bogactwo językowe, bogactwo dzieł sztuki i kultury muzycznej, to jej religia i obyczaje”.  Jak wspaniała to definicja. Jak pięknie współbrzmią z nią słowa wielkiego naszego rodaka św. Jana Pawła II: „Ojczyzna, kiedy myślę wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam…”. Jana Pawła II, który jest symbolem wielkiego patriotyzmu, miłości do Ojczyzny i wiary Chrystusowej. „Naród nie dał się zniszczyć mimo rozbiorów, przegranych powstań i Sybiru, mimo wynaradawiania i rusyfikacji, mimo wozu Drzymały i Kulturkampfu, bo miał mocno zapuszczone korzenie w poprzednich wiekach dziejów ojczystych. Nie dał się zniszczyć, bo żywił się historią i kulturą poprzednich wieków” – mówił ks. Jerzy, a ja dodam od siebie, że nie dał się zniszczyć, bo polskość naszego narodu i siła była mocno zakorzeniona w wierze. Ojciec Święty po ucałowaniu ojczystej ziemi wypowiedział znamienne słowa: „Pocałunek złożony na ziemi polskiej ma (…) dla mnie sens szczególny. Jest to jakby pocałunek złożony na rękach matki – albowiem Ojczyzna jest naszą matką ziemską. Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej”. Słowa i wsparcie Jana Pawła II dały siłę milionom Polaków i wiarę, że mogą wywalczyć Polskę niepodległą i sprawiedliwą. Ojciec Święty był inspiracją do zmian, które do dziś trwają.

Przyszła kolej na nas. To my musimy pokazać miłość do Ojczyzny i dać świadectwo wiary. Musimy bronić i krzewić ideę Chrystusową w narodzie, zwłaszcza w tych, którzy od niej odeszli. W listach Łukasza Cieplińskiego nie widzimy jedynie martyrologicznego skupienia się na swoim cierpieniu, nie zawęża się w nich pojęcie patriotyzmu tylko do walki zbrojnej czy konspiracyjnej. To odważne spojrzenie w przyszłość, perspektywa służeniu Ojczyźnie poprzez rozwijanie swojego wykształcenia, wytrwałą pracę, wzmacnianie potencjału polskiej nauki i gospodarki. Realizując testament ostatnich rycerzy Polski Walczącej zadbajmy o Ojczyznę i brońmy Idei Chrystusowej. Nie pozwólmy by jak przed dziesiątakami lat, znów krzyże były zdejmowane ze ścian w szkołach i urzędach. Bo polskość i Polska jest nierozerwalnie i na zawsze związana z wiarą naszych poprzedników. Życzę wszystkim Czytelnikom i sobie (!), aby Wielki Post tego roku przyniósł nam wszystkim odnowę nadziei, która rodzi się z miłości i wiary. Szczególną okazją do poszukiwania owej nadziei mogą być nabożeństwa Drogi Krzyżowej, które pozwalają nam duchowo łączyć się z Chrystusem — bolejącym Dawcą Nadziei!

Kamil Janczarek