Kolejna awaria Czajki stawia kilka znaków zapytania w związku z tzw. Nową Solidarnością, kolejnym ratunkowym projektem Platformy Obywatelskiej. Opór materii jest silniejszy od politycznych kombinacji Rafała Trzaskowskiego.

Przed swoim wiernym stołecznym elektoratem mógł udawać, że da się bez problemu pogodzić rządzenie stolicą Polski z budowaniem nowej politycznej formacji, zwanej dla niepoznaki ruchem. Ale doba ma tylko 24 godziny. Z awarią Czajki na głowie nie da się już być prezydentem Warszawy na pół gwizdka – bo medialnie zostałoby to bardzo źle odebrane również przez niemałą część niedawnych wyborców Trzaskowskiego, którzy w pierwszej turze głosowali choćby na Szymona Hołownię. A to ważna postać w tym kontekście: Polska 2050 jest dla Nowej Solidarności i Platformy o wiele większym wyzwaniem niż rządząca partia. Jeszcze jedno: po powrocie z wakacji Trzaskowski wygląda na o wiele bardziej zmęczonego niż po wyborczej kampanii. Pomysł na Nową Solidarność ewidentnie szwankuje. A tu jeszcze coś w mieście śmierdzi.

źródło: niezależna.pl/krzysztof wołodźko