artur1Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Pamięć wraca po latach z dużą siłą. Wracają bohaterowie, a zdrajcy odchodzą w zapomnienie. I tak powinno być.

Przez lata starano się zapomnieć o Żołnierzach Drugiej Konspiracji walczących w zbrojnym powstaniu o wolność Polski z sowieckim okupantem po wojnie. Komuniści nazywali ich bandytami i dorabiali czarną legendę, która czasami pokutuje do dziś. Po 89 roku także pamięć o tych dniach nie wracała. Dopiero nowe pokolenie historyków zaczęło badać te czasy i pokazywać prawdziwą walkę Bohaterów. Żołnierze Wyklęci powrócili. Także do Płońska.

W 1996 roku samorząd Płońska na dziedzińcu Kościoła Archanioła Michała ufundował tablicę w części poświęconą żołnierzom pomordowanym w latach 45-56. W roku 2010 odbywał się u nas festiwal NNNW Arka Gołębiewskiego, a na moje zaproszenie gościli w Płońsku Tadeusz Płużański i Luiza Zalewska czyli autorzy książek o losach Żołnierzy Wyklętych. W zeszłej kadencji samorządu z inicjatywy Wojtka Bluszcza wschodnia obwodnica Płońska uzyskała imię Żołnierzy Wyklętych. W poprzednim roku usunęliśmy z nazw ulic komunistycznych zbrodniarzy i zdrajców w stylu Aleksandra Zawadzkiego, Berlinga czy zbrodniczej organizacji ZWM. Naszym ulicom nadaliśmy imiona Rotmistrza Pileckiego, Księdza Popiełuszki i Generała Nila. Oczywiście nie odbyło się to bez trudu, ale najważniejsze, że się udało.

Dwa lata temu zorganizowałem akcję społeczną „Wykopmy PPR z Płońska” w wyniku której zlikwidowaliśmy tablicę poświęconą właśnie PPR z budynku Urzędu Pracy w Płońsku. Tablica trafiła do piwnicy i to jest dobre miejsce, żeby tam leżała. Zarówno w przypadku nadawania imion ulicom czy akcji „Wykopmy PPR” bardzo wielką rolę odgrywała aktywność mieszkańców Płońska, którzy w bardzo dużej liczbie podpisywali  petycje i ankiety, które przekonały władze miasta i powiatu do takich rozwiązań. Jeszcze niedawno Wojewoda Mazowiecki na wniosek mój i radnego Marcina Kośmidra nazwał jedną z płońskich ulic imieniem Witolda Grzebskiego „Motora” – dowódcę płońskich Narodowych Sił Zbrojnych, a w Ciechanowie pomogłem w podobnej sprawie upamiętnić dowódcę ciechanowskich oddziałów NSZ Stanisława Borodzicza. Bohaterowie wracają.

Z inicjatywy grupy przyjaciół skupionych wokół portalu Płońska Prawica organizujemy corocznie Bieg Żołnierzy Wyklętych. W poprzednich latach pomagał nam samorząd powiatowy w Płońsku za co serdecznie dziękuję, a w tym roku zmieniliśmy trochę koncepcję i pobiegniemy urokliwymi zakamarkami perły powiatu płońskiego czyli w Czerwińsku nad Wisłą. Organizacyjnie tym razem pomaga nam gmina Czerwińsk. W Płońsku biegły setki osób, ale w Czerwińsku nie będzie nas mniej. Bieg odbędzie się w najbliższą niedzielę 4 marca o godzinie 14.00 i zapraszamy wszystkich do udziału. Liczba miejsc jest ograniczona, ale nikt nie zostanie pominięty. Będą towarzyszyły nam Wojska Obrony Terytorialnej. Warto przyjechać, odwiedzić Czerwińsk, a przy okazji oddać Cześć Żołnierzom Wyklętym.

Wraz ze środowiskiem kibiców zaprotestowaliśmy głośno i spektakularnie przeciwko oddawaniu hołdu żołnierzom sowieckim na cmentarzy w Bolęcinie przy okazji rocznicy tak zwanego „wyzwolenia Płońska” 19 stycznia. Nie było to żadne wyzwolenie tylko tego dnia zaczynała się druga okupacja Polski i składanie kwiatów okupantom w ten dzień uważam za skandal i wielki nietakt. Oczywiście o cmentarze trzeba dbać, ale nikt nie każe naszym władzom oddawać hołdu mordercom naszych ojców. Po ubiegłorocznej akcji władze powiatowe w tym roku odpuściły na szczęście udział w tym przedsięwzięciu. Władze miasta niestety nie i wciąż zachowują się na zasadzie Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Ale taka polityka do niczego dobrego nie prowadzi.

Ostatnio zastanawiałem się co jeszcze w Płońsku trzeba zdekomunizować i wyszło mi na to, że poza mentalnością niektórych ludzi na szczytach lokalnej władzy już nic. Dużo już zrobiliśmy.

Działa Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta, która dokumentuje losy płońskich Żołnierzy Wyklętych. Jeździmy do okolicznych miejscowości, gdzie oddajemy hołd „wracającym bohaterom”. W Starych Gałkach upamiętniamy Wiktora Stryjewskiego „Cacka”, w Szyszkach oddajemy cześć ‘Rojowi”, a w podmławskich lasach wspominamy „Puszczyka”.

Tematem, który w Płońsku wciąż wymaga badań historycznych są losy żołnierzy pomordowanych na dziedzińcu byłego Urzędu Bezpieczeństwa, gdzie obecnie znajduje się teren Domu Dziecka. Sprawa jest skomplikowana, ale wierzę, że przyjdzie taki czas, że Państwo Polskie upomni się o swoich bohaterów i bezimienne ofiary także w tym miejscu.

Na zakończenie chciałbym napisać jeszcze o jednej rzeczy, której dotychczas nie udało mi się zrealizować, a która chciałbym jeszcze zrobić przed zakończeniem przygody samorządowej. Chodzi o mural w Płońsku poświęcony naszym lokalnym Żołnierzom Wyklętym. 19 lutego 1947 roku na dziedzińcu aresztu w Płońsku zamordowani zostali płońscy Żołnierze Ruchu Oporu Armii Krajowej Bronisław Urbański, Marceli Gajewski i Zygmunt Ciarka. Do dziś nie odnaleziono ich ciał i do dziś nie mają grobów. Z kolegami postanowiliśmy upamiętnić tych Bohaterów wielkim muralem naściennym właśnie na murze płońskiego aresztu od strony dworca PKS. Bardzo długo trwało uzyskanie zgody na realizację tego projektu od władz więziennych, ale jesienią uzyskaliśmy wstępną akceptację komendanta więzienia. Koledzy z Mińska przygotowali projekt muralu, który dziś chciałbym po raz pierwszy zaprezentować publicznie. Niestety z różnych przyczyn jeszcze nie udało nam się zrealizować projektu.

Ostatnio podczas rozmów na temat pomysłów upamiętnienia 100 lecia odzyskania Niepodległości przez Polskę zaproponowałem właśnie, żeby nasze samorządy zarówno powiatowy jak i miejski włączyły się w pomoc i realizację muralu. Tak postąpiły na przykład władze Sochaczewa, a przecież dużo łatwiej jest organizować takie akcje przy wsparciu instytucji niż indywidualnie. Czekam na oddźwięk mojej propozycji. Jeżeli nie będzie zainteresowania, to latem zrobimy to samemu. Bo pamięć nie powinna być zamknięta tylko w Kościele na jednej tablicy sprzed dwudziestu lat. Musimy pamiętać na co dzień. I pokazywać, że Płońsk pamięta. Taki mural byłby tego najlepszym przykładem.

Artur Czapliński

Mural. Projekt końcowy