To będzie najbardziej zacięty wyścig na głupotę w historii Polski. Ledwo zaczęła się nowa kadencja, a już wszyscy ruszyli z kopyta. Posłanka Urszula Zielińska z partii Zielonych stwierdziła, że jest przeciwko przekopowi Mierzei Wiślanej, bo tamtędy ma ujść woda pitna do morza.

Posłanka Klaudia Jachira postanowiła z kolei głośno sprzeciwić się całowaniu kobiet w rękę, co jej zdaniem ma być molestowaniem. Na to Lewica walcząc o prawa kobiet, zajęła się bojem o damskie końców w wyrazach. Jakby tego było mało, Razem chce dofinansowywać podpaski. Nie lepiej jest też po prawej stronie, gdzie w równie mądry sposób o atencję walczy Grzegorz Braun. Każdy kolejny występ tego kandydata na prezydenta musi napełniać dumą wyborców Konfederacji. W pierwszym tygodniu wykrył, że wicepremier Piotr Gliński jest masonem. Dzielny Braun doszedł do tego, analizując obrazy w gabinecie Glińskiego. Potem było już tylko lepiej, bo oto okazało się, że wojska amerykańskie w Polsce to okupanci, a każdy, kto popiera ich obecność w naszym kraju, jest zdrajcą. Na razie nie dodał jeszcze, że marines chcą zagrabić złoża wanadu w przesmyku suwalskim, ale jak znam życie to tylko kwestia czasu. Tak jak ustawa o batożeniu homoseksualistów i interpelacja w sprawie bunkrów pod Centralnym Portem Komunikacyjnym. I tak dzień po dniu posłowie ryją pod dnem i sprawiają, że normalny człowiek musi uznać to wszystko za kompletnie niepoważne. Dlatego może okazać się, że normalność zaproponowana przez premiera Mateusza Morawieckiego wystarczy do utrzymania wysokiego poparcia społecznego. Jeszcze dwa lata temu napisałbym, że pomysł na kreowanie się na orła wśród wróbli to zabójcza taktyka, ale wszystko wskazuje na to, że polityka będzie karleć, a szacunek zyskają ci, którzy utrzymają rozsądek. 

źródło: niezalezna.pl/jacek liziniewicz