Zrzut ekranu 2018-09-13 o 20.52.10Wczoraj Radio Płońsk podało informację o tym, że mieszkańcy gminy Joniec w powiecie płońskim napisali protest i przekazali go dziennikarzom radiowym ze skargą na działanie prywatnego ośrodka zdrowia w ich miejscowości. Chodziło o to, że mieszkańcy gminy z różnych wsi i miejscowości nie mogą wejść do poczekalni ośrodka i muszą oczekiwać na przyjazd lekarza na dworze – bez względu na aurę i warunki pogodowe. Dla wielu mieszkańców – osób starszych i potrzebujących pomocy jest to duża niedogodność. I z tego względu poprosili o nagłośnienie ich problemu przez media.

Lokalne radio podjęło interwencje i przedstawiło skargi zgłaszających się mieszkańców Jońca. I poprosiło o wyjaśnienie szefową ośrodka zdrowia. Prezes ośrodka w wypowiedzi radiowej stwierdziła, że „…Zarówno ona jak i kadra przychyliłaby się do prośby pacjentów, ale przychodnię obowiązuje umowa z NFZ regulująca godziny otwarcia. Problem ten znany jest nie tylko w Jońcu, czy powiecie płońskim, ale także na całym Mazowszu. Niestety, w przypadku gdyby doszło do nieszczęśliwego zajścia (np. omdlenia) przed oficjalną godziną otwarcia przychodni nie byłoby personelu, który mógłby udzielić niezbędnej pomocy…” (cytat za profilem Radio Płońsk 93,6 FM). Czyli mówiąc inaczej według szefowej ośrodka to zły NFZ nie pozwala otworzyć poczekalni. Inni też tak robią, a jak którejś z oczekujących na mrozie osób coś się stanie, to nie będzie to problem ośrodka tylko tej osoby.

I na tym informacja się skończyła i w takiej formie była emitowana w kilku radiowych serwisach informacyjnych. Już na logikę coś mi tu nie grało i postanowiłem sprawdzić podane komunikaty. Tym bardziej, że otrzymałem kilka innych skarg od wyborców, że problem nie dotyczy tylko Jońca, ale także inne przychodnie traktują pacjentów w podobny sposób. Napisałem krótkiego maila do Narodowego Funduszu Zdrowia z pytaniem, dlaczego nie pozwala otwierać poczekalni dla pacjentów Ośrodka Zdrowia w Jońcu i podesłałem screen wypowiedzi radiowej. Dziś otrzymałem odpowiedź. Oczywiście NFZ nie zakazuje otwierania czy prowadzenia żadnych poczekalni, ani miejsc pobytu pacjentów. Reguluje jedynie czas pracy lekarzy, a to jak działa budynek, czy zatrudnia portierów, recepcjonistów itd., to jest wyłącznie dobra wola prowadzących. NFZ nie może nakazać wpuszczania ludzi do budynku wcześniej, ale absolutnie tego nie zakazuje. Proste i logiczne.

Jeżeli tak to ma działać to najbardziej szkoda jest pacjentów wyczekujących na dworze w zimnie i w deszczu. To oni są największymi ofiarami zaistniałej sytuacji. A zrzucanie winy na NFZ jest zupełnie kuriozalne. Szkoda również, że lokalne radio, które zajęło się problemem nie poprosiło o opinię drugiej strony, tylko przez cały dzień nadawało wieści o tym, że NFZ zakazuje otwierania poczekalni jakby była to opinia ostateczna. I taki przekaz poszedł w świat. Przykre.

PS Po moich uwagach ma być podobno kontynuacja tematu w rozgłośni radiowej. Jakby co, to udostępniam odpowiedź otrzymaną z NFZ. Może się przyda.

Artur Czapliński

Odpowiedź z NFZ. Poczekalnie w ośrodkach zdrowia