Co dobrego można zrobić dla mieszkańców za około 27 tys. zł? Jak dowodzą budżety samorządowe oraz fundusze sołeckie, całkiem sporo. Tymczasem władze powiatu piaseczyńskiego taką kwotę wydały na tzw. wyjazd szkoleniowy do Włoch, aby m. in. członek Zarządu Ewa Lubianiec mogła poznać „organizację oświaty w regionie Lazio”.

Dzieje się tak, mimo że na niemal każdej sesji czy komisji jako radni słyszymy, jak skromnym budżetem dysponuje nasz powiat i jak to na realizację kolejnego relatywnie taniego a ciekawego pomysłu „nie ma pieniędzy”. Znów okazuje się, że pieniądze są – pytanie tylko brzmi na co Zarząd chce je przeznaczać.

Co można zrobić za kwotę, którą wydano na ten niesławny włoski wyjazd?

Dla przykładu – za 20 tys. zł, a więc o około 7 tys. zł mniej, gmina Piaseczno zaplanowała zakup drona dla OSP Jazgrzew. Jednym z kluczowych zastosowań tego rodzaju sprzętu są akcje poszukiwawcze. Przypomnijmy, że nasz powiat nie widzi potrzeby wspierania ochotniczych straży pożarnych – „od tego są gminy, my nie mamy na to pieniędzy”.

Idąc dalej – w sołectwie Czarnów przeznaczono 9 tys. zł na montaż monitoringu na placu zabaw. Z kolei za 13,5 tys. zł zaplanowano naprawdę ogrodzenia tego placu, a za kolejne 5 tys. zł renowację znajdującej się na jego terenie altany. Łącznie tyle dobrego dla lokalnej społeczności opiewa na kwotę zbliżoną do kosztów poniesionych przez podatnika na wyjazd do regionu Lazio.

Zajrzyjmy teraz do tegorocznego budżetu gminy Tarczyn. Przewiduje się w nim 21 tys. zł na modernizację kotłowni w OSP Prace Małe oraz podobną sumę na zakup sprzętu hydraulicznego ratownictwa drogowego dla OSP Kotorydz. Z kolei za 19 tys. zł mieszkańcy ul. Ogrodowej w Mariance mają otrzymać nowe oświetlenie, zaś 24 tys. zł planuje się na utworzenie nowych terenów zielonych służących wypoczynkowi oraz integracji społecznej.

I wreszcie przykład powiatowy. W pierwszej edycji powiatowego budżetu obywatelskiego, utworzonego z inicjatywy radnych Klubu Prawo i Sprawiedliwość, na pule obejmującą gminę Góra Kalwaria przeznaczono 26 tys. zł, podobną kwotę na gminę Konstancin-Jeziorna, zaś na gminy Tarczyn i Prażmów po 11 tys. zł. Oznacza to, że dwie gminy razem – Tarczyn i Prażmów – otrzymają w ramach swoich pul łącznie mniej środków, niż kosztował włoski wyjazd pani Ewy Lubianiec z towarzyszącymi jej osobami.

Na zakończenie pozostaje zapytać, co będzie następne. Skoro zaliczono już wyjazd szkoleniowy do Włoch, może czas na poznanie oświaty na Hawajach na przykładzie Honolulu? Co dobrego wynika z takich „szkoleń” dla mieszkańców, poza tym że grupa osób zwiedzi sobie Włochy? Czy warto na to wydawać około 27 tys. zł z naszej wspólnej, pochodzącej z płaconych przez nas podatków kasy?

Powstrzymam się od odpowiedzi, zostawiając to do oceny moim czytelnikom. Mam nadzieję, że tego rodzaju praktyki zostaną w swoim czasie odpowiednio ocenione przy urnach wyborczych.

Sergiusz Muszyński