Szkoła, Bank Żywności, stowarzyszenie zajmujące się leczeniem autyzmu i kilkanaście firm oraz organizacji pozarządowych musi opuści budynek przy 3-go Maja 18 w Płocku. To efekt kontroli przeprowadzonej przez strażaków, którzy stwierdzili zagrożenie pożarowe. Większość instytucji działa tu od kilkunastu lat, zainwestowało w lokale nawet kilkaset tysięcy złotych. Teraz na opuszczenie budynku dostali zaledwie pół roku. Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Autyzmem „Odzyskać Więzi” zajmuje się ponad setką dzieci. Informacja, że teraz wszyscy muszą opuścić budynek spadała na nich niespodziewanie. – Uważam, że jako 15-letni najemca powinnam być wcześniej o tym poinformowana. Po pierwsze, żeby przygotować czy wyprowadzkę, czy znaleźć inny lokal, żeby nie zakłócić procesu terapeutycznego – powiedziała Renata Szpilkowska-Lorenc, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Autyzmem „Odzyskać Więzi”.
Stowarzyszenie w swoją siedzibę przez kilkanaście lat zainwestowało kilkaset tysięcy złotych, m.in. na  zakup specjalistycznego wyposażenia czy dostosowanie sal do zajęć. – Naprawdę ciężko będzie odtworzyć w podobny sposób, tak jak na przykład sala integracji sensorycznej, czy sala do treningu słuchowego – przyznała z kolei Katarzyna Wereszczyńska, psycholog stowarzyszenia. – Taka przeprowadzka i szukanie sobie miejsca to na pewno jest przerwa w terapii dla naszych dzieciaków – dodała Magdalena Kołodziejska, terapeutka pracująca z dziećmi, którymi opiekuje się stowarzyszenie.
W podobnej sytuacji jest Bank Żywności, który między innymi prowadzi rocznie szkolenia dla 2 tysięcy osób. – Gdybyśmy musieli opuścić ten budynek, nie mamy się gdzie przeprowadzić, nie ma takiej infrastruktury. My potrzebujemy dużych powierzchni, dużych sal szkoleniowych – mówiła wiceprezes Banku Żywności w Płocku Aldona Cybulska.
W budynku przy 3-go maja działa w sumie kilkanaście firm i organizacji. – Jeżeli miasto chce to zlikwidować, to powinni nam zaproponować jakieś inne miejsce – mówił jeden z przedsiębiorców, Andrzej Sobótka.
Decyzję o wyłączeniu budynku z użytkowania władze miasta podjęły po kontroli pożarowej płockich strażaków, którzy dopatrzyli się złamania przepisów. – Chodzi o nieprawidłowości,  które dotyczyły bezpiecznej ewakuacji osób, które znajdują się w obiekcie oraz niepokrycia wewnętrzną siecią hydrantową całej powierzchni budynku – tłumaczył st. kpt. Edward Mysera, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Płocku.
 Strażacy na opróżnienie budynku z najemców dali miastu pół roku. – Będziemy starali się zaoferować w miarę możliwości inne lokale do wynajęcia. W pierwszej kolejności będziemy troszczyć się o te stowarzyszenia działające na rzecz najróżniejszych idei – mówił Hubert Woźniak z Urzędu Miasta Płocka.
Nie ma jeszcze decyzji co stanie się z budynkiem. Czy zostanie wyremontowany, czy rozebrany – zdecyduje ekspertyza wykonana już po wyprowadzce najemców.

źródło: warszawa.tvp.pl